Nazywam się Emily Styles. Mam 17 lat. Moim bratem jest Harry Styles, który ma 20 lat. Nasi rodzice zginęli w katastrofie lotniczej podczas powrotu z jakiejś wyspy. Polecieli tam z okazji swojej rocznicy ślubu, no i oczywiście awansu tatusia. Tuż przed wylotem byliśmy na nich tak bardzo źli, że nawet się z nimi nie pożegnaliśmy.. Czego teraz kurewsko żałuję. Oddałabym wszystko by tylko rodzice znów byli z nami. Bardzo boleśnie przeżyłam tę stratę. Zaczęłam się ciąć.. zresztą nie ważne. Mój pełnoletni brat wraz z moją drobną pomocą wyprawił pogrzeb z prawdziwego zdarzenia.. Marsz żałobny grała sześćdziesięcioosobowa orkiestra, a rodzice pochowani byli w trumnach ze złotymi zdobieniami. Rodzice zginęli dokładnie 8 miesięcy temu. Po pogrzebie odezwał się do nas nasz kuzyn Luke Hemmings, który obecnie ma 21 lat. Jego rodzice również nie żyją ponieważ ponad 6 lat temu zatruli się gazem w jakimś hotelu. Luke doskonale nas rozumiał.. zaproponował nam byśmy zamieszkali z nim ponieważ od śmierci rodziców mieszkał sam.. Harry zgodził się od razu, jednak ja miałam pewne wątpliwości.. Tak od razu miałam się wyprowadzić z rodzinnego miasta? Z domu, w którymi mieszkałam 17 lat? I zamieszkać w innym kraju? No tak, nie wiem czy wspominałam, ale mieszkałam we Francji, a dokładnie w Paryżu. Przeprowadziliśmy się do UK. Gdy Harry powiedział, że się wyprowadzamy zaczęłam płakać. Miałam tu przecież przyjaciół, najlepszych pod słońcem. No i oczywiście chłopaka. Udało mi się przekonać Harry'ego żebyśmy jeszcze tydzień zostali w Paryżu. Trzy dni spędziłam u mojego chłopaka, Ashtona.. Kolejne dwa razem ze znajomymi.. a ostatnie dwa na pakowaniu się i płakaniu. Jak się teraz okazuje w UK jest całkiem, całkiem.. no podoba mi się tutaj. Oki, wiecie już troszkę o mnie. A teraz przejdźmy dalej.
-Emi! Chodź no! - usłyszałam głos Luke'a z dołu
-Lukeee czekaj jestem pod prysznicem! Daj mi się wykąpać. - wykrzyczałam spod prysznica
-Ty to byś się tylko kąpała. I tak jebiesz - zażartował kuzyn
-Ja pierdole zamknij ryj - wyszeptałam pod nosem i zakręciłam wodę w prysznicu. Owinęłam się miękkim, różowym ręcznikiem i wyszłam do pokoju. Podeszłam do szafy i zaczęłam wybierać ciuchy, w które dziś się ubiorę. Wybrałam szarą bluzkę odkrywającą pępek, jeansowe krótkie spodenki i szare niskie trampki. Weszłam znów do łazienki i zaczęłam suszyć włosy, jednocześnie je rozczesując. Związałam je w wysoką kitkę i nałożyłam na twarz delikatny makijaż.
-Co chciałeś? - spytałam kuzyna gdy już zeszłam na dół
-Dłużej się nie dało? - odparł z zażenowaniem Luke -Dzisiaj wychodzimy z naszą paczką znaczy ja i Hazz.. Chcesz iść z nami?
-Co kurwa!? - wydarł się z drugiego pokoju Harry - Ona nigdzie nie pójdzie. Jest za młoda na imprezy, a poza tym martwię się o nią, fakt, ale nie zamierzam wychodzić z nią nigdzie. To moja SIOSTRA!
-Z chęcią pójdę! - wyszczerzyłam zęby w stronę pokoju gdzie znajdował się mój brat
-No i zajebiście! - ucieszył się Luke - bądź gotowa o 8.
-Okej, ja lece do sklepu.
-Ok.
**godzina 19**
Jestem ciekawa czy Niall będzie. A jeśli będzie,, to mam udawać, że go nie znam czy raczej nie. W ogóle gdzie on ostatnio zniknął? - rozmyślałam siedząc w wannie - martwię się o niego, chociaż wczoraj go dopiero poznałam. Dobra.. czas wychodzić eh..
Wyszłam z wanny, wytarłam dokładnie całe ciało i weszłam do pokoju z zamiarem podejścia do szafy, zamiast tego na moim łóżku ujrzałam kogoś. Zaznaczmy, że byłam naga.. Z wrzaskiem cofnęłam się do łazienki i zatrzasnęłam drzwi. Usłyszałam kroki. Ten ktoś podszedł pod drzwi. Słyszałam jego sapanie. Kto to kurwa jest!? Byłam przerażona i sparaliżowana ze strachu.
-Otwieraj malutka - usłyszałam oschły głos z okropną chrypką
-Kim ty kurwo jebana jesteś i czego chcesz!? - wysyczałam. Zamiast odpowiedzi usłyszałam obrzydliwy śmiech.
-No i czego rżysz!? Odpowiadaj jak pytam chuju! - wypowiedziałam z naciskiem na każde słowo
-Jestem twoim koszmarem skarbie. Otwieraj szmato! - i znów ten ochydny głos. Podeszłam do okna, które znajduje się w łazience i otworzyłam je na szerok. No tak.. drugie piętro. Z okna widać było ogród, a na ogrodzie nie kto inny jak Luke, ale gdzie Harry? Chciałam wyskoczyć do Luke'a, ale było zbyt wysoko. Krzyknąć też nie mogłam ponieważ ten psychol co siedzi w moim pokoju by usłyszał. Ja w ogóle nie rozumiem co tutaj się dzieje. Kim jest ten facio i o co tutaj chodzi? Wczoraj znajomi chłopaków, a teraz ten ktos w moim pokoju. CO TU SIĘ DZIEJE!? Rozejrzałam się bezradnie po łazience i dostrzegłam mój telefon. No tak! Mogę napisać smsa przecież! Podbiegłam do telefonu i napisałam do Luke'a "kurwa ratujcie mnie. Zamknęłam się w łazience, a w moim pokoju siedzi jakiś mężczyzna i dobija mi sie do łazienki. Chłopaki pomocy. Albo nie.. Nie przychodźcie tu bo jeszcze on Wam coś zrobi" Na odpowiedź nie musiałam długo czekać. "Co?" przeczytałam tę inteligentną odpowiedź i się rozpłakałam. Oni myślą, że ja żartuję. Co ja mam zrobić..
-Kim Ty jesteś, no słucham - zwróciłam się do faceta, który nadal stoi pod drzwiami
-Mówię, że twoim koszmarem - otrząsłam się z obrzydzeniem słysząc znów ten okropny głos - Niektórzy twierdzą, że jestem psycholem.. Inni, że mordercą, ale oni się mylą. Uwielbiam niewolniczy seks.
-Nie, nie dam ci dupy. Szukaj szczęścia gdzie indziej. Wyjdź stąd. - wyszeptałam
-Nie chcę byś dała mi dupy. Chcę niewolniczego seksu. Chcę cię zgwałcić tak, aż będziesz wyć z bólu.
No zajebiście. W moim pokoju siedzi pedofil. A ja siedzę bez ciuchów w łazience.
-Kurwa - wydarłam się na dźwięk otwieranych drzwi. Już myślałam, że on otworzył moje drzwi, ale ktoś chyba wszedł do mojego pokoju. Przez chwilę nic nie słyszałam. Kompletna cisza. Spojrzałam na telefon by sprawdzić godzinę 19;18. Jeju bardzo chcę iść na tą imprezę, a ten kurwik tu stoi.
Z pokoju dobiegły mnie odgłosy podobne do zwalania kogoś na podłogę.
-Halo Emily jesteś tam? - usłyszałam przyjemny głos jakiegoś mężczyzny
-Kim jesteś!? - odparłam
-Porucznik James Case. Jestem z policji. Już jesteś bezpieczna możesz wyjść.
-Nie wierzę ci! Nie wyjdę! - fuknęłam
-Emi wyjdź - usłyszałam głos Luke'a. Owinęłam się ręcznikiem i wręcz wypadłam z łazienki wpadając w ramiona kuzyna. Oderwałam się od niego po dłuższej chwili i rozejrzałam się po pokoju. Zauważyłam dwóch przystojnych policjantów, a na ziemi leżał skuty kajdankami, obrzydliwy, owłosiony mężczyzna i uśmiechał się ochydnie. Podeszłam i kopnęłam go w jaja. Skrzywił się z bólu przez co wyglądał jeszcze gorzej.
-Okej, okej dziewczyno! - uspokoił mnie policjant - Panie Hemmings mogę jeszcze prosić pana do innego pokoju na rozmowę? A Ty młody weź tego mężczyzne do radiowozu.
-Tak tak. Zapraszam na dół. Emi ubierz się i zejdź na dół.
-Gdzie Harry?
-O tym też musimy porozmawiać.. - odparł policjant
------------------------------------------
Przepraszam za, aż tak słaby rozdział. Akcja słaba.. Ale już mam zaplanowany kolejny rozdział. W tamtym będzie się więcej działo. Zapraszam do nowej zakładki "bohaterowie" ! Buzi :*
Dangerous
sobota, 6 czerwca 2015
niedziela, 31 maja 2015
Rozdział 1
-Hej mała - usłyszałam cichy, całkiem przyjemy szept tuż obok mojego ucha
-Co kurwa?! - zerwałam się z łóżka z dzikim wrzaskiem. Odkąd moi rodzice zginęli w wypadku samolotowym boję się wszystkiego i zawsze mam wrażenie, że coś mnie obserwuje..
-Spokojnie księżniczko, to tylko ja - obruszył się chłopak.. no właśnie chłopak! Którego ja za chuja nie znałam!
-Kim do cholery jesteś, dlaczego siedzisz na mojej prywatnej podłodze w moim prywatnym pokoju, obok mego prywatnego łóżka, i jak tu wszedłeś!? - wykrzyczałam wszystko jednym tchem
-Usiądź i się uspokój! Już? Tak? Siedzisz? No okej.. Jestem Niall, Niall Horan. Przyjaźnię się z Twoim bratem i chyba kuzynem.. Luke to Twój kuzyn?
-No.. tak.
-Okej.. Siedzę na Twojej podłodze, w Twoim pokoju, obok Twojego łóżka ponieważ.. niedawno przyleciałem z Polski.. Pewnie nigdy wcześniej mnie nie widziałaś.. Ale ja Cię widziałem mnóstwo razy.. A odkąd zamieszkałaś z Twoim kuzynem.. Muszę powiedzieć, że się cholernie ucieszyłem.. - wyznał Niall
-Mieszkam tu dlatego, że moi rodzice zginęli.. Cieszy Cię to? Bo mnie nie bardzo. - naskoczyłam na chłopaka
-Nie! Nie o to chodzi. - zaopanował blondyn
-Okej. Po kij tu w ogóle siedzisz?
-Chciałem się napatrzyć bo potem Luke i Harry by mi nie pozwolili..
-Dlaczego by nie pozwolili? Co ich obchodzi to z kim rozmawiam? - otrząsłam się z oburzeniem
-Harry jest Twoim bratem i od śmierci Waszych rodziców martwi się o Ciebie jeszcze bardziej.. A Luke.. Luke wie jak się oboje mniej więcej czujecie, więc stara się pomóc Harry'emu
-No w sumie zauważyłam to..
-No widzisz..
-Ale, ej Niall! Kim Ty w ogóle jesteś, że by Ci nie pozwolili?
-Dowiesz się.. kiedyś.
-Ale ja chcę teraz! Proooszę - wydęłam usta w podkówke i szeroko otwarłam moje duże brązowe oczy
-Nie.. Emily nie.
-Proszę Niall - z mojego oka popłynęła pojedyncza łza na zawołanie
-Nie! Kurwa mać nie! - krzyknął Niall i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami
O co tu chodzi? - zastanawiałam się.. Obcy chłopak wchodzi do mojego pokoju podczas gdy ja śpię.. Mówi, że nie może na mnie patrzeć.. i wychodzi. Eh.. nigdy nie zrozumiem chłopaków.. może to i dobrze..
Słuchałam jak Niall schodzi po schodach, wstałam z łóżka i ułożyłam pościel.. podeszłam do szafy i zamarłam.. Usłyszałam z dołu donośne krzyki.. wybiegłam z pokoju i nagle okryła mnie ciemność.. poczułam jak jakieś ogromne silne dłonie wykręcają moje chude i drobne ręce na plecy. Byłam przerażona. Co tu się kurwa dzieje!? Chciałam krzyczeć, piszczeć, szarpać się, kopać, ale to wszystko poszło na marne. W ustach miałam wepchniętą jakąś wielką szmatę, a moje ciało związane było czymś grubym. Jeśli to kolejny kawał tych dwóch debili to osobiście utnę im jaja i posypię solą!
*Około godzinę później*
Całę szczęście, że mam podświetlany zegarek - przynajmniej mogłam kontrolować czas.. po niecałej godzinie snu obudziłam się.. nadal otaczała mnie ciemność, a wokoło mnie słyszałam jakieś głupawe śmiechy.. "Cholera zajebie ich" - pomyślałam i zaczęłam się wić niczym dzika gąsiennica w okresie godowym.
-Wypuszczamy ją? - usłyszałam głos, którego nie znałam. O dziwo nie miałam już tego czegoś w ustach więc mogłam swobodnie krzyczeć.
-Ja pierdole, ona sobie tam palcówkę robi, że tak wrzeszczy? - zapytał głos, który stał dokładnie nade mną.. przynajmniej tak mi się wydawało. W pewnym momencie usłyszałam huk.. Ktoś otworzył drzwi
-Pojebało was, wy chuje niedojebane!? Gdzie Emi!? - Krzyczał Harry, jejku kocham go!
-Właśnie gdzie Emily zjeby genetyczne!? - Usłyszałam Luke'a, jego też kocham!
-To tylko zabawa, jeny chłopaki.. Chcieliśmy poznać waszą księżniczkę - odpowiedział głos nade mną
-Poznać to się możecie zaraz z moją pięścią - wysyczał Harry, usłyszałam jęk i odgłos ciała upadającego na podłogę. W tym samym momencie Luke dopadł do jak się okazało worka, w którym zamknęli mnie koledzy Luke'a i Hazzy. Rozpłakałam się wtulając się coraz bardziej w Luke'a.
-Nie płacz mała - głaskał mnie po włosach mój kochany kuzyn
-Właśnie! Mała! - oderwałam się od Luke'a i wybiegłam przed dom, w którym się znajdowaliśmy.. Harry wybiegł za mną
-Emi poczekaj! Co się dzieje?!
-Gdzie on jest?
_______________
Hej :* Wiem, że rozdział słaby.. ale jest to dopiero pierwszy i w ogóle dopiero ogarniam tego bloga.. obiecuję, że następny będzie lepszy i ciekawszy..
Czy zastanawialiście się kiedyś
jak to jest - nie mieć rodziców,
mieszkać wraz z bratem i kuzynem pod jednym dachem i
imprezować.. praktycznie całe nastoletnie życie?
Mieć znajomych.. no nie za ciekawie wychowanych.. i
chodzić do łóżka nie z własnej woli
z praktycznie każdym napotkanym chłopakiem na imprezie?
Nie?
Poznajcie Emily..
jak to jest - nie mieć rodziców,
mieszkać wraz z bratem i kuzynem pod jednym dachem i
imprezować.. praktycznie całe nastoletnie życie?
Mieć znajomych.. no nie za ciekawie wychowanych.. i
chodzić do łóżka nie z własnej woli
z praktycznie każdym napotkanym chłopakiem na imprezie?
Nie?
Poznajcie Emily..
Subskrybuj:
Posty (Atom)